Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje książek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje książek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lipca 2017

"Losing Hope" Colleen Hoover

 ★★★★★★

AUTOR: Colleen Hoover
ILOŚĆ STRON: 355
TŁUMACZENIE: Piotr Grzegorzewski
TYTUŁ ORYGINAŁU: Losing Hope
WYDAWNICTWO: Otwarte
DATA WYDANIA: 4 luty 2015

OPIS:
Czasami, aby pójść naprzód, trzeba najpierw sięgnąć głęboko w przeszłość. Przekonał się o tym Dean Holder. Przez wiele lat zmagał się z poczuciem winy, że kiedyś pozwolił odejść małej dziewczynce. Od tego czasu szukał jej uparcie, ale nie spodziewał się, że gdy ponownie się spotkają, ogarną go jeszcze większe wyrzuty sumienia.
"Losing Hope" to historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez traumatyczne doświadczenia. Każde z nich wybrało inny sposób na to, by sobie z nimi poradzić – nie każde z nich wybrało życie.

 "Patrzymy sobie długo w oczy, a potem ona całkowicie pochłania mnie, a ja ją, i nie wiem już, gdzie kończy się moja miłość, a zaczyna jej."

Po przeczytaniu 1 części, czyli "Hopeless" nie sądziłam, że sięgnę po drugą część, jakoś mnie do niej nie ciągnęło. Uważałam, że to trochę bez sensu czytać to samo, tyle że z perspektywy innego bohatera, ale jak się okazało byłam w ogromnym błędzie.
"Hopeless" czytałam jakoś parę dobrych miesięcy temu i zdążyłam już pozapominać pewne fakty wydarzenia, ale zważywszy na to, że pierwsza część mi się bardzo podobała, tak też było z drugą.

"Cała moja uwaga jest nieustannie skupiona na niej, zupełnie jakbym był kompasem, a ona moją północą"
UDOSTĘPNIJ TEN POST

środa, 5 lipca 2017

"Franco" Kim Holden

 ★★★★★★

TŁUMACZENIE: Katarzyna Agnieszka Dyrek
TYTUŁ ORYGINAŁU: Franco
WYDAWNICTWO: Filia
DATA WYDANIA: 24.05.2017
LICZBA STRON: 320
AUTOR: Kim Holden

OPIS:
Franco Genovese jest perkusistą w światowej sławy amerykańskim zespole Rook. Chłopak ma wszystko. Zabójczy uśmiech, tatuaże, talent, ostry dowcip. A przy tym wszystkim serce ze złota.
Wiedzie dobre, stabilne, nieskomplikowane życie.
Jednak wieczór spędzony w niepozornym barze w Los Angeles wszystko to zmienia.
Do jego świata wkracza Gemma Hendricks.
Pochodząca z północnej Anglii, odnosząca sukcesy młoda pani architekt. Właścicielka uroczego uśmiechu, ciętego języka i nad wyraz ufnego serca.
Natychmiast coś ich do siebie przyciąga.
Gemma i Franco z miejsca się zaprzyjaźniają.
Ich znajomość nie potrwa długo, ponieważ kiedy za kilka dni wrócą do domów, rozdzielą ich tysiące kilometrów.
A może coś się zmieni?
Gemma ma pewne bliskie sercu marzenie.
Gdy Franco postanowi pomóc dziewczynie w spełnieniu go, wszystko może wywrócić się do góry nogami.
Czy ich przyjaźń będzie miała szansę przerodzić się w miłość? A może wszystko pójdzie w zapomnienie?

"Uważam, że marzenia są paliwem życia. Żyjesz w pełni, kiedy starasz się je spełnić. Nie ma nagrody za bierne bezpieczeństwo."

Kim Holden jak zwykle mnie oczarowała swoją książką i stworzyła coś niesamowitego, co potrafi zawładnąć czytelnikiem na dobre. Tym razem mamy przedstawioną historię Franco oraz Gemmy. Franco, którego pokochałam na początku "Promyczka", ponownie skradł moje serduszko, jest czuły, troskliwy, opiekuńczy, jego serce jest przepełnione miłością i do tego ma tatuaże, czyż to nie ideał? Pojawia się również nowa postać, czyli Gemma, którą tak samo od pierwszych stron polubiłam. Ma swój cel w życiu, swoje wielkie marzenie i jest w stanie to zrealizować bez względu na wszystko. Jakie to marzenie? Czy jej się uda? Dowiecie się tego w trakcie książki.

Każdy stworzony i wykreowany przez Kim Holden bohater jest inny, jedyny w swoim rodzaju i od razu można sobie upodobać. Dlatego właśnie tak mocno uwielbiam Kim, za to co robi w swoich powieściach, jakie emocje wzbudzają, niosą one za sobą zawsze jakieś przesłanie i obdarowują człowieka tonami pozytywnej energii.


  "Życie jest tak skomplikowane, jak sam je sobie utrudnisz."
UDOSTĘPNIJ TEN POST

piątek, 3 marca 2017

Recenzja książki "Ponad Wszystko"

★★★★☆☆


AUTOR: Nicola Yoon
TŁUMACZENIE: Donata Olejnik
TYTUŁ ORYGINAŁU: Everything, Everything
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Dolnośląskie
DATA WYDANIA: 18.05.2016r.
LICZBA STRON: 328

OPIS:
Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Ale pewnego dnia musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym i wtedy spotyka Olly'ego. Czy podejmie największe ryzyko w swoim życiu?

"Bezpieczeństwo to nie wszystko, życie nie polega jedynie na oddychaniu."

Chciałam tą książkę przeczytać już bardzo dawno temu, ale jakoś nie miałam kiedy się za nią zabrać. W końcu powiedziałam, nie, muszę ją przeczytać i tak właśnie wpadła w moje rączki. Powieść nie jest długa, bo ma zaledwie 320 stron, czyli wychodzi na jeden wieczór, jest napisana prostym językiem oraz zawiera świetne ilustracje w środku. Jest bardzo ładnie wydana, przez co jeszcze szybciej i przyjemniej się ją czyta.


"Życie może skręcić w dowolnej chwili w jednym z tysięcy kierunków. Być może istnieją wersje życia obejmujące wszystkie twoje wybory i wszystko to, co odrzucasz."

UDOSTĘPNIJ TEN POST

sobota, 14 stycznia 2017

Recenzja "Silver. Pierwsza księga snów"

★★★★★☆


What if you slept
And what if
In your sleep
You dreamed
And what if
In your dream
You went to heaven
And there plucked a strange and beautiful flower
And what if
When you awoke
You had that flower in your hand
Ah, what then?
SAMUEL TAYLOD COLERIDGE


AUTOR: Kerstin Gier
TŁUMACZENIE: Agnieszka Hofmann
TYTUŁ ORYGINAŁU: Silber: Das erste Buch der Träume
WYDAWNICTWO: Media Rodzina
DATA WYDANIA: 2 czerwca 2016
LICZBA STRON: 416

Liv zawsze przywiązywała dużą wagę do snów. Ale odkąd zamieszkała w Londynie, znalazły się w centrum jej zainteresowań. Tajemnicze zielone drzwi. Gadające kamienne posągi. Niania z tasakiem w schowku na miotły… Tak, ostatnio sny Liv stały się bardzo dziwne. A szczególnie ten: czterech chłopaków, łacińskie inkantacje, dziwny rytuał, a wszystko to w nocy pośrodku cmentarza. No tak, Liv zna tych chłopaków z nowej szkoły – i zawsze, gdy spotykają się na jawie, oni zdają się wiedzieć o niej więcej, niż powinni… Chyba że… śnili ten sam sen, co ona?

Ta czwórka skrywa przed nią jakąś tajemnicę, ale ciekawska Liv nie powstrzyma się przed niczym, żeby dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. I wcale nie przeszkodzi jej fakt, że każdy z tych chłopaków jest wręcz zabójczo przystojny.

A więc od początku...
Sięgnęłam po tą książkę, ze względu na okładkę, tak tak przyznaję się. Ale sami zobaczcie ta okładka jest  CUDOWNA. Jednak po przeczytaniu opisu, moją pierwszą myślą jaka się pojawiła to: To musi być coś!
I tak oczywiście w moim przypadku po przeczytaniu było. Ta myśl utrzymała się do samego końca.

"(…)Zmykaj stąd!-Wykonał gest, jakby odganiał muchę.- Powiedziałem:zmiataj, serowa panienko! Sio!Nie ruszyłam się z miejsca, wywołując u niego konsternację.-Dlaczego ona nie znika?-Może dlatego, że nie reaguję na ,,serową panienkę”, kretynie-odparłam."

UDOSTĘPNIJ TEN POST

wtorek, 10 stycznia 2017

[15] "Szklany Tron" Sarah J. Maas - PW

Cześć, cześć kochani! Tu Ola i znowu mam przyjemność tu dla was pisać. Czemu? Dzięki wyzwaniu Podróż Wyobraźni. Ale rozpisuje się nie na temat :P Zapraszam na recenzję!




AUTOR: Sarah J.Maas 
TŁUMACZENIE: Marcin Mortka
WYDAWNICTWO: Uroboros
TYTUŁ ORYGINAŁU: Throne of Glass
DATA WYDANIA: 25 czerwca 2013
LICZBA STRON: 520

Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.

Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.

Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej, a dziewczyna musi mieć się na baczności – zabójca może obrać za kolejny cel właśnie ją. Śledztwo doprowadzi do odkryć, których nigdy by się ni niespodziewała.

"- Mam mózg po to, aby osądzać i budować opinie. - A serce masz po to, aby powstrzymywać się od wygłaszania krzywdzących, surowych osądów."

UDOSTĘPNIJ TEN POST

środa, 21 grudnia 2016

Recenzja ksiązki "Maybe Someday"




AUTOR: Colleen Hoover
TŁUMACZENIE: Piotr Grzegorzewski
WYDAWNICTWO: Otwarte
TYTUŁ ORYGINAŁU: Maybe Someday
DATA WYDANIA:13 maja 2015r.
LICZBA STRON: 380

 Książka autorki powieści „Hopeless”.
Bestseller „New York Timesa”.
Drugie miejsce w plebiscycie Goodreads Choice Awards 2014 w kategorii Romans.

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

„Maybe Someday” to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.


Uderzenie, uderzenie, przerwa.
Skurcz, rozkurcz.
Wdech, wydech.

UDOSTĘPNIJ TEN POST

poniedziałek, 28 listopada 2016

Recenzja książki "Wszystkie Jasne Miejsca"



TYTUŁ: Wszystkie Jasne Miejsca
AUTOR: Jennifer Niven
TŁUMACZENIE: Donata Olejnik
WYDAWNICTWO: Bukowy Las
TYTUŁ ORYGINAŁU: All the bright places
DATA WYDANIA: 21 października 2015r.
LICZBA STRON: 424

OPIS:
Odważna opowieść o miłości, przeżywaniu życia i dwojgu młodych ludzi, którzy znajdują siebie nawzajem, gdy stoją na skraju przepaści.
Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.
Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Jednak w miarę jak świat Violet się rozrasta, świat Fincha zaczyna się gwałtownie kurczyć.

UDOSTĘPNIJ TEN POST

niedziela, 6 listopada 2016

"Gregor I niedokonczona przepowiednia"- Suzanne Collins- PW

Cześć, cześć kochani! <3 Po raz pierwszy piszę na tu na blogu Weroniki i mam nadzieję, że nie ostatni ponieważ bardzo mi się on podoba :) Ale dlaczego to ja dziś piszę? Ponieważ jest to post związany z wyzwaniem "Podróż Wyobraźni" Mam nadzieję, że znacie zasady :) Tak więc nie przedłużam, zapraszam na recenzję :)


TYTUŁ: Gregor i niedokończona przepowiednia
AUTOR: Suzanne Collins
WYDAWNICTWO: IUVI
TŁUMACZENIE: Dorota Dziewińska
TYTUŁ ORYGINAŁU: Gregor the Overlander
DATA WYDANIA: 8 kwietnia 2015
LICZBA STRON: 368

OPIS:
Opowieść o zwykłym nastolatku, który pakuje się w niebezpieczeństwo, aby wypełnić swoje przeznaczenie – i odnaleźć zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach ojca – w ukrytym świecie pod Nowym Jorkiem.
Kiedy Gregor spada wraz z maleńką siostrą przez kratkę wentylacyjną nowojorskiego mieszkania, trafia do ponurego Podziemia. Ludzie żyją tam we względnej zgodzie z olbrzymimi pająkami, nietoperzami, karaluchami i szczurami, lecz ten niepewny pokój jest zagrożony.
Gregor nie chce brać udziału w podziemnym konflikcie. Chce tylko wrócić do domu. Gdy jednak się dowiaduje, że ma szansę odszukać zaginionego ojca, a dziwaczna przepowiednia wyznacza mu kluczową rolę w niepewnej przyszłości Podziemia, zdaje sobie sprawę, że to może być jedyny sposób rozwiązania największej tajemnicy w jego życiu. Nie wie jeszcze, że ta wyprawa na zawsze odmieni i jego, i Podziemie.

UDOSTĘPNIJ TEN POST

wtorek, 1 listopada 2016

Recenzja książki "Ugly Love"




AUTOR: Colleen Hoover
TŁUMACZENIE: Piotr Grzegorzewski
WYDAWNICTWO: Otwarte
TYTUŁ ORYGINAŁU: Ugly Love
ILOŚĆ STRON: 344
DATA WYDANIA: 13 kwietnia 2016

Od bardzo dawna zastanawiałam się nad tym, co tak wiele ludzi pokochało w książkach Colleen Hoover...
Sama chciałam zobaczyć, dlaczego jej książki cieszą się tak wielką popularnością wśród młodzieży i dorosłych.
Więc kupiłam Hopeless i jak mogliście się przekonać po poprzedniej recenzji i ja zakochałam się w twórczości Hoover.
Ale oczywiście jak to ja, nie mogło obejść się bez przeczytania innych jej książek. I tak oto w moje ręce wpadła "Ugly Love", która pokochałam równie mocno jak "Hopeless" i muszę stwierdzić, że Hoover jest genialną pisarką.
A co mnie wzruszyło i zaciekawiło w tej książce, za chwilę się przekonacie ;)

" Miłość nie zawsze jest ładna. Czasami wciąż masz nadzieję, że w końcu będzie inaczej. Lepiej. A potem, zanim się zorientujesz, znowu jesteś w punkcie wyjścia, a serce zgubiłeś gdzieś po drodze.''

Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.

UDOSTĘPNIJ TEN POST

czwartek, 6 października 2016

Recenzja książki "Hopeless"


AUTOR: Colleen Hoover
TŁUMACZENIE:  Piotr Grzegorzewski
WYDAWNICTWO: Otwarte
TYTUŁ ORYGINAŁU: Hopeless
DATA WYDANIA: 16 czerwca 2016
LICZBA STRON: 424

Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.


Od razu, na wstępie powiem, że jak na pierwsze spotkanie z Panią Hoover, nie zawiodłam się ani na jednej przeczytanej stronie Hopeless. A dlaczego tak się stało?  Czytajcie dalej :)

"Wszystko, w co wierzyłam, okazało się kłamstwem.’’

Uprzedzam, ze niestety lub stety, ta recenzja będzie dosyć krótka, gdyż Książka tak mnie pochłonęła i poruszyła  oraz tak bardzo mi się spodobała, że nie potrafię użyć słów do opisania tej pozycji tak, jak zwykle to robię. Próbowałam i nie umiem... musicie mi uwierzyć.

"Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się w nich ludzkie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego zrobić w prawdziwym życiu. [..] Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech.’’

Książka przede wszystkim opowiada o odnajdywaniu siebie, swoich słabości i mocnych stron. Opowiada także o wielkiej miłości, która rodzi się z przyjaźni...
Można powiedzieć, że mówi nam także o przemocy seksualnej.

"- Zakochiwać się. Szukałeś słowa mocniejszego od "lubić", ale słabszego od "kochać". Oto ono.
Śmieje się raz jeszcze, ale tym razem z ulgą. Obejmuje mnie i całuje.
- Zakochuje się w tobie, Sky - szepcze tuż przy moich ustach.-Strasznie się zakochuje.’’

Tak naprawdę, na pierwszy rzut oka (na opis,okładkę ) , może się wydawać, że to jest zwykła obyczajowa książka, ale mogę z ręką na sercu powiedzieć, ze tak nie jest. Po przeczytaniu, zauważyłam, że Colleen Hoover nie pisze w sposób "do przewidzenia", nie są to zwykle powieści romantyczne, czy obyczajowe.
Ma dosyć głębsze przesłanie i to właśnie mi się w niej bardzo spodobało...

"Od teraz, gdy będę się czegoś bała, spróbuję pomyśleć o niebie, a ono być może pozwoli mi się znów uśmiechnąć, ponieważ niezależnie od wszystkiego będzie piękne.’’

Tak jak wspomniałam Colleen Hoover nie pisze zwyczajnych młodzieżówek, owszem są one z tego gatunku, ale są inne niż wszystkie . Uwierzcie mi :)

"Chcę, żebyś ich nie zamykał… bo chcę, żebyś patrzył, jak oddaję ci ostatni kawałek serca.’’

I na koniec muszę powiedzieć, że jeżeli jeszcze nie czytaliście żadnej książki Colleen Hoover,  to mogę wam polecić właśnie tą, bo się nie zawiedziecie. Mogę powiedzieć tylko tyle, że była ona naprawdę piękna i nie mogę się doczekać aż zacznę czytać 2 część 

‘’ Czasem możesz wybierać tylko spośród samych złych opcji. Musisz zdecydować, która z nich jest najmniej zła.’’

OCENA: 5,5/6

"Jest tutaj bramka? – pytam, skonsternowana. – Czemu zawsze wspinamy się po ogrodzeniu? – Posyła mi przebiegły uśmiech. – Byłaś w sukience dwa razy, kiedy tutaj byliśmy. Jaka jest zabawa w przechodzeniu przez bramkę?’’

A Wy co sądzicie o tej książce ? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :D

UDOSTĘPNIJ TEN POST

niedziela, 25 września 2016

Recenzja książki "Więzień Labiryntu"

Heej!!
Tak wiem, że nie było żadnego posta przez tydzień i  wiecie jak to jest ze szkołą... Ale nie martwcie się... Dzisiaj będzie inny post. Nie będzie to moja zwykła paplanina o książce, tylko zaproponowałam mojej przyjaciółce, którą serdecznie pozdrawiam, żeby napisała coś na bloga...
Jeśli pamiętacie to kiedyś już pojawił się taki post i to właśnie ta sama osoba zdecydowała się napisać dla mnie znowu, za co dziękuję :**
Więc dzisiaj macie okazję przeczytać recenzję kogoś innego... Dobra kończę już ten mój, jak zwykle, przydługi wstęp i zapraszam Was do czytania :*

Hej, jestem Ania i już po raz drugi moja przyjaciółka- autorka tego bloga, pozwoliła mi napisać jakąś recenzję <3. Dzięki Wera :*
No więc, ostatnio czytałam serię "Więzień Labiryntu" i tą cudowną książkę właśnie Wam zrecenzuję :).


Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Kiedy drzwi się otwierają jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie – otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego labiryntu.

Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.

Jak już wiecie, głównym bohaterem jest 16 letni chłopak o imieniu Thomas. Trafił ni z tego, ni z owego do Strefy- przestrzeni, która była otoczona wielkim i niebezpiecznym labiryntem. Oczywiście z nim są też inni chłopcy, każdy w innym wieku. Oni dotarli już wcześniej. 
W książce powiedziane jest, że chłopcy docierają windą (którą nazywają Pudłem) od 2  lat co miesiąc. Każdego miesiąca, tego samego dnia docierają inni chłopcy. Czemu tak się dzieje?
każdy chłopiec, który dotarł do Strefy, nic nie pamiętał, swojego domu, rodziców, dzieciństwa, KOMPLETNIE NIC. 
Dlatego każdy, który tam dotarł, czuł się kompletnie zdezorientowany...

"Zapomni o wszystkim, co dziwne. Zapomni o wszystkim, co złe. Zapomni o tym i nie spocznie, dopóki nie rozwiąże tej zagadki i nie znajdzie stąd wyjścia."

Główny bohater poznaje tam swojego przyjaciela- Chucka.
Chuck, to 12 letni chłopiec, który był dopiero miesiąc w Stefie. Thomas bardzo dobrze się z nim dogadywał.
Na następny dzień, do Strefy przyjeżdża DZIEWCZYNA. Jest nieprzytomna...
Dla chłopców jest to wielkie zaskoczenie, bo jest to pierwsza dziewczyna, jaka tam dotarła.
Kiedy się budzi. mówi coś o Końcu i spowrotem mdleje.
Thomas czuje z nią dziwną więź, czuje jakby skądś ją znał, ale początkowo to ukrywa.
Co to za dziewczyna? O co chodzi z Końcem? Kim są Stwórcy Labiryntu? Kto im to zrobił? Po co?

"Normalny labirynt byłby nie lada wyzwaniem - a ten zmienia się co wieczór, więc jeśli podejmiesz parę błędnych decyzji, to spędzisz nockę z wściekłymi bestiami. To nie jest miejsce dla przygłupów i mazgajów."


Streferzy mają jedyny cel- znaleźć wyjście z okrutnego i tajemniczego Labiryntu...
Czy im się uda?
ZNAJDŹ WYJŚCIE, ALBO GIŃ.

Heh... Wy po prostu MUSICIE to przeczytać. Ughh... Ta książka jest po prostu genialna!! Dobrze napisana, skrywa ogromne tajemnice, no... WOOW!!
Szacun dla autora. Są 3 części, każda jest inna, opowiada o tym samym, ale jest inna...
Skojarzycie o co mi chodzi, jak przeczytacie. 
Autor w każdej z nich opisuje bardzo dobrze uczucia i obawy głównego bohatera, co jest świetne!!
Autor ma bardzo dobry humor, bo... Streferzy... ich humor jest taki zabawny :D.
Autor wymyślił im własny język i to, jak się do siebie odzywają, to naprawdę można się pośmiać. mimo tandetnej sytuacji w książce... 
Autor naprawdę potrafi trzymać czytelnika w napięciu. Jest bardzo dużo tajemniczości. Można nawet poczuć, że tam się jest i... wczuwać się w sytuację Thomasa. Odkrywać z nim tajemnice świata. Jest też dużo akcji.
Jak dla mnie jest to książka dla wszystkich. Można się pośmiać, jest tajemniczość, akcja, niekiedy też sceny romantyczne (ale mało xD)

Więc drogi czytelniku, nie zwlekaj z przeczytaniem jej, bo pewnego dnia też obudzisz się w Pudle, pamiętając tylko swoje imię. I co wtedy zrobisz?



1 CZĘŚĆ- Więzień Labiryntu
2 CZĘŚĆ- Próby Ognia
3 CZĘŚĆ- Lek na śmierć
DODATEK- Rozkaz Zagłady
                                                                                        Autor: James Dashner

Dziękuję, że dotrwaliście do końca!! Nie wiem, czy dobrze to napisałam, ale to naprawdę trudne opisać książkę bez spojlerów... ale jakoś mi się udało i myślę, że wam sie spodobało :)
Koniecznie napiszcie w komentarzach :)




Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję kochana za ta recenzje i myślę,  ze jeszcze nie raz napiszesz coś dał mnie :)
Do następnego wpisu :**
PS: Koniecznie napiszcie, czy podobają wam się takie gościnne posty. Jeżeli chcielibyście napisać recenzję na mojego bloga, to piszcie na maila: mylibrary642@gmail.com .
Pozdrawiam :*
UDOSTĘPNIJ TEN POST

sobota, 17 września 2016

Recenzja książki "Porwana Pieśniarka"



AUTOR: Danielle L. Jensen
WYDAWNICTWO: Galeria Książki
TYTUŁ ORYGINAŁU: Stolen Songbird
DATA WYDANIA: 13 stycznia 2016r.
LICZBA STRON: 432
GATUNEK: Fantasy


"Piękno można stworzyć, a wiedzę zdobyć, ale talentu nie da się ani kupić, ani nauczyć."


Heeej!!
Dzisiaj zawitała u mnie Książka, która rozpoczyna Trylogię Klątwy, a mianowicie chodzi i Porwaną Pieśniarkę i już na wstępie mogę powiedzieć że ta powieść wchodzi na moje "podium najlepszych książek"... A co tak mnie tak urzekło ? Dowiecie się za chwilę ;)

Od pięciu stuleci trolle nie mogą opuszczać miasta pod ruinami Samotnej Góry. Więzi je klątwa czarownicy. Przez wieki wspomnienia o ich mrocznej i złowrogiej magii zatarły się w ludzkiej pamięci. Niespodziewanie pojawia się przepowiednia o związku, który złamie potężne zaklęcie. W Cécile de Troyes rozpoznano kobietę z przepowiedni. Zostaje więc porwana i uwięziona pod górą. Od pierwszej chwili w podziemnym mieście dziewczyna myśli tylko o jednym – o ucieczce. Trolle, które ją uprowadziły, są jednak inteligentne, szybkie i nieludzko silne. Porwana musi czekać na właściwy moment i stosowną okazję.
Z biegiem czasu dzieje się coś niezwykłego – w sercu Cécile kiełkuje uczucie do tajemniczego księcia, z którym została związana ślubem. Dziewczyna poznaje kolejne osoby, nawiązuje przyjaźnie i powoli uzmysławia sobie, że może być jedyną nadzieją dla mieszańców zniewolonych przez trolle czystej krwi. W mieście wybucha bunt. A Tristan, jej książę i przyszły król, jest jego tajnym przywódcą.
W miarę zanurzania się w świat skomplikowanych intryg politycznych podziemnego świata Cécile przestaje być córką prostego rolnika, staje się księżniczką, nadzieją całego ludu i czarownicą obdarzoną mocą dość potężną, by na zawsze zmienić Trollus, podziemne miasto.

" - Trolle nie są brzydkie. - Zagryzłam wargi, szukając właściwych słów. - Bardziej przypominają piękne rzeczy, które miały pecha i zostały uszkodzone."
FABUŁA :
Nigdy wcześniej nie spotkałam się z książką, w której głównym wątkiem są trolle. Jasne, spotykałam się z trollami, ale pojawiały się tylko tak schematycznie. Zawsze były przedstawiane za brzydkie istoty... Tutaj trolle mają główny wątek i ich opis był całkowicie inny...
Cóż, muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało. Właściwie, miałam dosyć duże oczekiwania wobec tej książki, miałam nadzieję, że naprawdę mnie zachwyci...
I tak się stało... zakochałam się w 1 części  i teraz nie mogę się doczekać, kiedy zacznę 2 część 😍😍

" Ludzie zawsze żywią urazę do tych, którzy mają więcej od nich."

BOHATEROWIE :
No i tutaj nie mogę ukryć swojego zachwycenia wobec wszystkich. Powtarzam wszystkich bohaterów tej książki. Po pierwsze byli świetnie wykreowani od głównej bohaterki po bohaterów pobocznych.
Co najważniejsze główna bohaterka-Cècile w żadnym momencie mnie nie irytowała swoim zachowaniem. Nie była ona następną szarą myszką, która boi do odezwać... potrafiła odgryść się każdemu...
I drugi główny bohater, czyli przecudowony i najlepszy Tristan. O Boże, jak ja go pokochałam 😍😍. Cóż, może też dlatego, że był on sarkastyczny, a ja po prostu uwielbiam takich bohaterów. No on był cudowny 💕💕.
Polubiłam także bliźniaków i Marca. Zyskali moją sympatię, jednak może Was to nie zdziwi znienawidziłam Ojca Tristana czyli Thibaulta.

" Jak nieustraszonym trzeba być, żeby wystawić się na cios, wiedząc, że jego konsekwencje trzeba będzie znosić przez całe dnie, może nawet tygodnie? Że można zginąć?"

ROMANS:
No musiałam dodać tą kategorię bo bym nie wytrzymała . W tej książce bardzo pozytywnie zdziwił mnie rozwój wątku romantycznego. Już tyle książek przeczytałam, gdzie ten romans pojawia się w mrugnięciu oka i nagle wszyscy się od razu kochają. Tutaj było inaczej. Najpierw, gdy Cecile trafia do Trollus wręcz nie lubi Tristana...Tristan także... więc tam romans pomiędzy nimi rozwija się dosyć powoli i subtelnie, ale jest. I to mnie całkowicie zachwyciło 😍😍
Jejku, jak ja ich kocham ❤❤.
  
"- Czy tego właśnie chcesz od życia, milordzie? By było zadowalające? (…) Ja zawsze dążyłam do czegoś więcej. Na przykład do szczęścia.
- Dążę do tego, by żyć – odparł, kryjąc się w cieniach. – Ty też powinnaś."

PODSUMOWANIE:
Podsumowanie będzie krótkie. Jeżeli lubicie fanastykę, to ta Książka jest dla Was!! Mogę ją wam serdecznie polecić i obiecuję wam, że się nie zawiedziecie. Jeżeli trafiła na moje podium, to jednak coś to znaczy 😍😍. Pokochałam tą Książkę całym moim serduszkiem 💞💞.

" (…) – Jakie to błyskotliwe. A skoro już mowa o błyskotliwości, zamierzałaś uciec? – Przyjrzał się mojemu ubraniu. – W szlafroku i na bosaka? Powiedz mi, czy jeśli włożę piżamę i ranne pantofle, będę mógł do ciebie dołączyć, czy to samotna wyprawa?"

OCENA: 6/6!!



UDOSTĘPNIJ TEN POST

środa, 31 sierpnia 2016

Recenzja Pani Noc (Mroczne Intrygi tom 1)

AUTOR: Cassandra Clare
WYDAWNICTWO: MAG
TYTUŁ ORYGINAŁU: Lady Midnight
DATA WYDANIA: 30 marca 2016
LICZBA STRON: 828
GATUNEK: Fantasy


Nocni Łowcy z Los Angeles są głównymi bohaterami powieści „Pani Noc”, pierwszej odsłony najnowszego cyklu Cassandry Clare zatytułowanego „Mroczne Intrygi”, kontynuacji bestsellerowej serii „Dary Anioła”.
Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć.
Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby
jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce…
Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark – uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty – zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo – i w tych poszukiwaniach potrzebują pomocy Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawie się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?
Oto rozdzierające serce wprowadzenie do nowej serii Cassandry Clare, „Mroczne Intrygi”, wciągająca gra pozorów, pełna magii i obfitująca w przygody Nocnych Łowców.

Heej!!
Dzisiejsza recenzja będzie inna. Otóż myślałam sobie, jak mogłyby wyglądać moje recenzje i tak myślę i myślę... aż  w końcu wpadłam na pomysł. Przeszkadzało mi w nich to, że były zbyt chaotyczne i po prostu w pewnych momentach nawet nie wiedziałam, co mam dalej napisać. Więc wymyśliłam, że nowy motyw recenzji będzie się składał z kategorii, które będą zależne od książki.
Myślę, że w tej sposób wy się nie pogubicie oraz ja będę mogła wszystkim się z wami podzielić.
Drugą sprawą jest to, że ta recenzja jest pisana na w ramach projektu, który planuje pewna bloggerka, ale o szczegółach dopiero dowiecie się w połowie września.

I takim dość przydługim wstępem mogę już przejść do recenzji świetnej Pani Noc. 💕💕

1. POMYSŁ
Zaczynając tą książkę, miałam pewne obawy. Chodzi o to, że bałam się iż ta historia będzie bardzo podobna do poprzednich serii i nie będzie mi się podobać. Ale myliłam się, okazała się inną historią i równie dobrze napisaną jak Dary Anioła czy Diabelskie Maszyny. Oczywiście nie mogę się tak bardzo rozwodzić,  tak jak w poprzednich recenzjach, bo to był dopiero 1 tom, ale... wywarł na mnie bardzo duże wrażenie .

2. BOHATEROWIE
Chyba najpierw zacznę od tych bohaterów, których polubiłam.
Na pierwszy rzut idzie Emma Carstairs. Ta bohaterka jest naprwde świetna. Jest twarda, ale i też wrażliwa. Za wszelką cenę chciała wiedzieć, kto zabił jej rodziców... Jest prawdziwą wojowniczką oraz Nocną Lowczynią. Bardzo ją polubiłam i najlepsze jest to, że wcale nie była podobna do Tesssy czy Clary. Zachowywała się bardziej jak Jace.
Teraz Julian Blackthorn. Także tą postać bardzo polubiłam. Urzekło mnie to, że był malarzem i był taki opiekuńczy w stosunku do swojego rodzeństwa. Imponowało mi jego zachowanie . Mógłby się wydawać taki delikatny itp.. ale to tylko pozory. Jest on na pewno świetnym Nocnym  Łowcą.
Jak już jestem przy Julianie, to nie mogę ominąć oczywiście jego rodzeństwa.
Czyli Octawian (Tavvy), Drusilla (Dru), Ty (Tiberius) i Livvy. To rodzeństwo było przeurocze. Naprawdę, łączyła ich tak mocna więź...
Zostały mi jeszcze 2 postacie. Są to Cristina i Mark. Cristinę  polubiłam już od samego początku , kiedy była o niej mowa. Wydaje mi się taką ciepłą osobą.
A co do Marka na początku nie byłam do niego przekonana. Jakoś tak mi on nie pasował... Ale Ale czasem zyskał moją sympatię ;)
Bohaterami, którzy byli mi obojętni to: Kieran, Arthur, Diana i Diego. 

3. AKCJA
Akacja w tej książce nie toczy się bardzo gwałtownie, gdyż przez praktycznie całą książkę mamy śledztwo . Ale to mi się nawet podobało, miałam nieraz taką świadomość, że ja sama biorę w nim udział i szukam odpowiedzi...


 
4. SPOJLERY (specjalnie napisałam to białym drukiem, żeby Ci, którzy nie czytali książki, nie byli na mnie źli 😂😂 Więc po protu zaznaczcie białe pole)
Dobra przejdę od razu do konkretów.
Emma i Julian. Oni muszą być razem !! Tak wiem, że to jest złe,  że Jem tłumaczył Emmie, czym jest miłość parabatai, ale musi być jakieś rozwiązanie. Wczoraj czytałam sobie i natrafiłam na coś takiego, że jeśli Cortana Emmy może przeciąć wszystko, to być może Cassnadra użyje to w taki sposób, że Cortana przetnie więź parabatai... nie wiem , ale też tak może być, to tylko moje przypuszczenia. Albo bezczelnie zabije któregoś... nie no, tego to bym jej nigdy nie wybaczyła...
Następna kwestia to są pary. A mianowicie chodzi o Marka i Cristine. Nie wiem jak wy, chociaż na pewno dużo z Was jest za Kiernem i Markiem, ale ja jestem za Cristina... Kieran mnie irytuje... A Cristina to Cristina...
Dalej jest zakończenie i sprawa Malcolma.. Kurczę, polubiłam tego gościa na początku, ale to, co on chciał zrobić z Tavvym, to szczyt wszystkiego. Dobra okej, chciał odzyskać swoją miłość, ale dla mnie to nie było właściwe. Teraz nie to, że go nie lubię, ponieważ nie był czarnym charakterem, ale.... już stał mi się obojętny.
I 4 rzecz, która mnie nieźle zaskoczyła i się wkurzyłam, że aż chciałam rzucać Książka i tylko powstrzymywał mnie fakt, że jest z biblioteki, bo jakby była moja to z pewnością wylądwałaby na mojej ścianie , to był moment gdzie Emma powiedziała Julianowi, że ich związek nie ma przyszłości itp.. szkoda mi było Julsa... Ona postapila tak, jak Will z Tessą (tylko, że to było całkiem co innego) ale i tak było mi smutno... I jeszcze na dodatek potem, na końcu zapytała Marka czy będą udawili, że się spotykają. To mi naprawdę zgniotło serce... aż mi się płakać zachciało...
Dobra teraz jeszcze wspomnę, że bardzo podobały mi się wzmianki o Clary, Jasie itd... oraz o Tessie i Jemie. To było naprawdę świetne i mam ndzieje, że będzie ich więcej w 2 i 3 części 😁😁.

5. MINUSY:
Kurczę, aż mnie aż mnie serce ściska, że muszę napisać coś o minusach, ale jest to nieuniknione . Chodzi mi o jedną rzecz. W tej książce było za dużo opisów. Gdyby Cassnadra trochę poskracała te zbędne linijki, byłoby okej i szybciej by się  mi czytało... A tak to dużo rzeczy się powtarzało z poprzednich książek. Nie chodzi mi tu o grubość, bo lubię grube książki, ale tak jak mówię o ilość zbędnych opisów... Oczywiście to tylko moje zdanie i nie mówię ze Książka nie była świetna, bo była nawet bardzo 😆😆.

6. PODSUMOWANIE:
Podsumowując, książka według mnie była wspaniała. Dużo osób za to uważa, że była pisna tylko i wyłącznie na pieniądze i że Cassie już się skończyły pomysły. Nieprawda. Ja czytając tą książkę wcale nie uważałam,  że skończyły jej sie pomysły, wręcz przeciwnie, myślę, że wymyśliła całkiem nową historię i to jeszcze godną podziwu. Chyba nigdy nie znudzą mi do Nocni Łowcy...
Zaciekawiła mnie i na pewno sięgnę po 2 kolejne części. Wam też bardzo polecam i być może spodoaba się tak, jak mi ;)

Koniecznie napiszcie jak wam się podobała najnowsza Książka Clare


OCENA: 6/6!!!
UDOSTĘPNIJ TEN POST

wtorek, 16 sierpnia 2016

Recenzja "Dziesięć płytkich oddechów"


 AUTOR: K.A.Tucker
WYDAWNICTWO: Filia
TYTUŁ ORYGINAŁU: Ten Tiny Breaths
DATA WYDANIA: 18 czerwca 2014
LICZBA STRON: 421

Jak sobie poradzisz kiedy na Twoich oczach świat rozsypuje się na kawałki? Co zrobisz kiedy wszystko idzie źle? Kiedy ból rozsadza Twoją duszę? Po prostu oddychasz. Dziesięć płytkich oddechów…
Kilka lat temu życie dwudziestojednoletniej Kacey Cleary rozpadło się na kawałki. Wraz z młodszą siostrą Livie, z biletami autobusowymi w kieszeni, wyruszają do Miami. Goniąc za marzeniami i uciekając przed koszmarem, dziewczyny trafiają do apartamentowca niedaleko plaży. Rozpoczynają nowe życie. I wszystko przebiegałoby zgodnie z planem, gdyby Kacey nie spotkała Trenta Emersona z mieszkania 1D. Zamknięta w sobie Kacey nie chce niczego czuć. Tak jest bezpieczniej. Dla wszystkich. Jednak w końcu ulega, otwiera serce i zaczyna wierzyć, że może pozostawić za sobą koszmarną przeszłość, by zacząć od nowa. Niestety okazuje się, że nie tylko Kacey kryje tajemnicę. Pozornie perfekcyjny mężczyzna ukrywa prawdę o wydarzeniach, których nie da się wybaczyć. 

"Składam się z siedmiu warstw popieprzenia okraszonych odrobiną gównianego szaleństwa."

Główna bohaterka Kacey Cleary jest zamknięta w sobie i odporna na wszystkie uczucia. Skutkiem tego są tragiczne wydarzenia z jej przeszlosci.Tak jest do czasu, kiedy wyjeżdża wraz ze swoją siostrą do Miami, by zacząć nowe życie. 

"Nie otwiera się, nie potrafi znieść dotyku dłoni, ponieważ przypomina jej o śmierci. Nie dopuszcza nikogo do siebie, ponieważ idzie za tym ból"

Wszystko może przebiec zgodnie z planem, gdyby nie pewien Trent Emerson...

"Dziesięć płytkich oddechów… Przyjmij je. Poczuj je. Pokochaj je."

Bardzo zachęcił mnie do sięgnięcia po tą pozycję opis z tyłu. Tak moi drodzy, fascynujący opis. Nie żebym najczęściej wybierała książki po okładkach...
Piękna powieść o bliznach, o których nie można zapomnieć, o winie, której nie da się odkupić i o światełku w tunelu, które sprawia, że nawet najbardziej poraniony człowiek szuka w sobie siły, która pozwoli mu wykonać dziesięć płytkich oddechów…
Ten opis jest naprawdę obiecujący i się nie zawiodłam. Książka spełniła moje wszystkie oczekiwania...

"-To nie jest męczące? -Co? -Utrzymywanie ludzi na dystans."

Jest to historia z dosyć głębszym przesłaniem. Nie chodzi w niej tylko o miłość, nie jest to kolejny romans, który jest lekki i przyjemny. Jasne, historia opiera się o miłości , ale także o przebaczeniu, poczuciu winy, żalu, stracie bliskich i o wielu innych wartości życiowych.
Pragnę jeszcze wspomnieć, że koniec jednak był dosyć przewidywalny i można to wszystko sobie ułożyć , ale i tak książka trzymała mnie w napięciu. 

"Moja przeszłość jest tylko moja i muszę pogrzebać ją tam, gdzie jej miejsce – w przeszłości."

Myślę, że jeśli jeszcze nie mieliście styczności z Panią Tucker to polecam zacząć właśnie od "Dziesięć płytkich oddechów", bo się nie zawiedziecie i na pewno będziecie chcieli sięgnąć po jej dalsze części.
Cały cykl składa się z 4 części, jeśli się nie mylę i każda Książka jest o innym bohaterze. Na pewno skuszę się na drugą, ponieważ opowiada o młodszej siostrze Kacey, a tej postaci jestem także w szczególności ciekawa...

"Przeszłość nie stanowi o tym, kim jesteśmy. Ja to ja, ty to ty i właśnie tym musimy być."

Dziesięć płytkich oddechów jest to niewątpliwie powieść z tych, które z pewnością pozostaną w mojej pamięci na bardzo długo...

Tak, ta recenzja była dosyć krótka, bo nie umiem opisać słowami przeżytej historii i emocjom, które przy niej towarzyszą.
K.A. Tucker napisała naprawdę genialną książkę. I dalej brak mi słów...

"- Zawsze to strasznie długo [...] - Zawsze nie trwa wystarczająco długo, jeśli chodzi o ciebie."

Ocena: 6/6


UDOSTĘPNIJ TEN POST

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Recenzja Dziewięć żyć Chloe King- Upadła tom 1


AUTOR: Liz Braswell
WYDAWNICTWO: Filia
TYTUŁ ORYGINAŁU: The nine lives of Chloe King. The Fallen
DATA WYDANIA: 20 marca 2013
LICZBA STRON: 300
GATUNEK: Fantasy
 
Chloe King to normalna nastolatka, chodzi do szkoły, interesuje się chłopcami, kłóci się z mamą. Do czasu. W okolicy swoich 16-tych urodzin Chloe orientuje się, że ma bardzo szczególne zdolności… Zrobi wszystko żeby odkryć prawdę. Musi się spieszyć bo jej prześladowca cały czas czai się w cieniu, żeby znów zabić. Bo Chloe ma dziewięć żyć, ale czy one jej wystarczą…?
 
W pierwszej części poznajemy Chloe, dziewczynę z tak zwanym kocim pazurem. Wbrew pozorom jest trochę niegrzeczna, ale prowadzi normalne życie nastolatki. Lecz po jej 16 urodzinach staje się coraz bardziej dziwne. Otóż główna bohaterka odkrywa swoje szczególne  zdolności, których wcześniej nie miała...
Nadomiar złego jej prześladowca czai się, żeby ją zabić...

Książka sama w sobie była ciekawa, chociaż w pierwszej części w większości nic praktycznie się nie działo. Pomijając parę akcji. Można także zauważyć duże podobieństwo do innych książek tego typu. Chodzi tu o to, że główna bohaterka jest niczego nieświadoma, ale po urodzinach odkrywa swoje zdolności. Od razu skojarzyło mi się to z Darami Anioła.

Wielki plus mogę da za to, ze w tej książce nie ma wampirów, wilkołaków itp... tylko główna bohaterka jak zresztą można się domyślić ma zdolności kota... To naprawdę mi się podobało.
Lecz w jednym momencie Chloe  mnie irytowała. Był to moment, gdzie nie wiedziała, którego chłopaka wybrać i co się pojawiło?? Oczywiście kochany przez nas wszystkich trójkąt miłosny 
Haha... Bo przecież wszyscy uwielbiają, gdy główna bohaterka nie wie którego wybrać.

(Teraz, jeśli ktoś czytał książkę może się dowiedzieć za kim jestem z tych dwojga i co o niech myślę. Po prostu zaznaczcie białe pole)

Na początku nie wiedziałam sama którego miałabym wybrać, ale z czasem przykonywałam się do Aleka, bardziej niż do Briana i tak wyszło. Według mnie po przeczytaniu 1 części bardziej pasuje do Chloe... Może ja zrozumieć, bo... przecież jest drugim człowiekiem kotem co nie?? Jest jej bratnią duszą ;)
A Brian, nie wiem, naprawdę nie wiem co i nim powiedzieć. Chociaż! Muszę się przyznać że na początku byłam jednak bardziej za Brainem. Ale zmieniło się to.
Oczywiście nie przeczytałam jeszcze drugiej części, więc nie mogę powiedzieć na 100% czy czasami nie zmienię zdania... A może pojawi się ktoś inny??

Ale ogólnie bardzo polubiłam Chloe. Jest silna, odważna, czasami trochę sarkastyczna. Więc jak najbardziej na tak!!
Fabuła też była niczego sobie, ale muszę powiedzieć, że spodziewałam się i tak czegoś bardziej wybuchowego, ale... cóż "mówi się trudno i żyje dalej" ;))

Co do okładki, też bardzo mi się spodobała. Nie było na niej "napaćkane", tylko była bardzo subtelna i ładna. Bardzo mi się spodobała. 

Upadla nie była jakoś szczególnie wybitna, nie można się nad nią razpływać, ale mi się podobała. Była także dosyć  przewidywalna.  Bardzo szybko się ja czytało i naprawdę mnie wciągnęła. Z niecierpliwością czekam aż sięgnę po następne części, zważywszy na to, że ciekawią mnie dalsze losy Chloe. I mam nadzieję, ze będą lepsze od pierwszej.

 Jeszcze tylko wspomnę, że powstał serial na podstawie książek ;)



Koniecznie napiszcie jak wy oceniacie ta książkę, czy wam do podobała, czy nie ;)

OCENA : 5/6
UDOSTĘPNIJ TEN POST
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.